Indie, czyli muzyka alternatywna na nowo
{ 22.11.2007, 16:30 }
Tagi: indie, sex pistols, white stripes
Niegdyś symbolem buntu było granie punk rocka. Działania takich grup jak Sex Pistols mówią same za siebie – walczyły ze społeczeństwem o prawo grania i śpiewania tego, czego chcieli, nie bojąc się skandali czy policji, czego im nie brakowało. Punk stało się wręcz filozofią życiową, co aktywnie widać nawet dzisiaj po ludziach/zespołach wzorujących się na niegdysiejszych gwiazdach punka.
Niestety, ten gatunek (jako ruch) spowszedniał. Wprawdzie zachowały się często zasady w stylu “3 akordy, darcie mordy” i styl życia/ubierania się, to samo zjawisko “buntu” przestało mieć sens, bo ruchy punkowskie wywalczyły swoje prawa. Coś się skończyło…
…ale też i zaczęło. Bo takie ruchy mają to do siebie, że powstają na nowo/odradzają się gdy znajdzie się nowy przeciwnik, naprzeciw którego wypadałoby stanąć. Teraz takim wrogiem są… wytwórnie muzyczne. Pożerające masę kasy, która powinna trafiać do twórców muzyki, zmieniająca tychże w komercyjne maszynki – ktoś musiał powiedzieć “dość”.
Indie!
“Indie” to skrót od słowa “independent”, co tłumaczy się jako “niezależny”. Niezależny od wspomnianych wreszcie wytwórni, ale i nie tylko. Zespoły indie- pokazały jednak między innymi, że da się bez producentów żyć i wydawać płyty samodzielnie, chociażby promując się na wszechmocnym w dziedzinie społeczności MySpace czy nawet… rozdając ulotki.
Indie rock narodził się w Wielkiej Brytanii (tylko tam powstają równie porąbane rzeczy, stamtąd w końcu też wywodzi się punk) i zachwycił już na samym początku istnienia swoją niezależnością od ogólnie przyjętych w muzyce zasad, prawie że punkowym podejściu do np kwestii nauki gry. Kapele indierockowe potrafiły działać niezwykle spontanicznie – na przykład zespół The Libertines rozstawiał sprzęt w parku, grał parę utworów, po czym zwijał się, zanim pojawiała się policja. Takie coś musiało ożywić scenę rockową :)
Obecnie muzyka indie, w mniejszym czy większym stopniu, jest obecna także w największych i najpopularniejszych grupach. Po spektakularnych pokazach takie zespoły jak Radiohead, White Stripes czy ostatnio Nine Inch Nails postanowiły promować się samodzielnie, wręcz awangardowo (RH – “płaćcie ile chcecie” wciąż mnie szokuje…) – i okazało się to być genialnym rozwiązaniem.
Ciekaw jestem rozwoju tego ruchu, ale nie tylko w Anglii czy USA, ale też w krajach takich jak Polska. Nie jest to w końcu anarchia, ale podkreślenie, że to nie producenci, ale kapele tworzą muzykę i to na nich trzeba zwracać uwagę.
Podobne wpisy:






Stało się – i ja dołączyłem do testów platformy reklamowej przeznaczonej dla blogów i małych serwisów, czyli
Listopad 23rd, 2007 at 8:05 pm
Dziwne, że ten wpis ominęłam…
Anyway, nie podoba mi się tytuł wpisu :> Indie nie mają żadnej innej konkretnej stylistyki, więc nie można powiedzieć, ze to muzyka alternatywna na nowo. Może po prostu wykonawcy muzyki alternatywnej tworzą często muzykę niezależną – indie. ‘Grają’ indie i alternatywę jednocześnie. Bo w tytule zabrzmiało, jakby alternatywna poszła do lamusa :>
Ten ‘punk’, którego opisales to w sumie stereotyp. Tez tak myslalam, dopóki Last.fm mi nie uświadomiło, ze wiele z tego co slucham to wlasnie punk.
Listopad 23rd, 2007 at 9:08 pm
Hmm… Nie mogę się z Tobą zgodzić w 100%. Muzyka “alternatywna” to jednak po trochę ruch w muzyce, ale nie tylko kwestia gatunku. A to że jego przedstawiciele grają indie, to poniekąd trochę się kłóci, bo owe indie zawiera się w alternatywie. Nie patrz na to jak na gatunek, ale jak na pojęcie – alternatywa zawsze sobą pozostanie. Kwestia tylko tego, jak zmieniają się w niej cele/motywy.
Co do drugiej części tego, co piszesz – to kwestia patrzenia na punk i swoisty dowód, że punk spowszedniał. Bowiem założenia przeszły i teraz jest to na tyle “szeroki” gatunek, że ciężko stwierdzić, co wchodzi w jego ramy. Nie mówię, że stary punk był “prawdziwszy” (okropne słowo mi się utworzyło :), ale na pewno bardziej sensowny, jako ruch.
No i pamiętaj, że w Last.fm muzykę tagują użytkownicy, więc mogą się mylić. :)
Lipiec 15th, 2009 at 2:14 pm
Festiwal Łódź Alternatywa wyrasta z chęci odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na wydarzenia prezentujące wykonawców szeroko rozumianej muzyki alternatywnej. Muzyczny eklektyzm, innowacja, kontra wobec proponowanego przez mass media mainstreamu – to wartości wyznaczające ramy programowe festiwalu. Wiedzeni tymi zasadami organizatorzy pragną, tak jak poprzednio, w ciągu dwóch dni przedstawić to, co ich zdaniem najciekawsze w polskiej muzyce – od niebanalnego popu, poprzez dance-punk, klasyczny alt-rock i yass aż do jazzowo-elektronicznych poszukiwań.
Dzięki festiwalowi Łódź Alternatywa, w dniach 24-25 lipca 2009 roku, podobnie jak rok wcześniej, do naszego miasta zawita czołówka krajowej muzycznej sceny niezależnej. Koncerty odbędą się na dwóch scenach zlokalizowanych na terenie unikatowego XIX-wiecznego kompleksu fabrycznego Księży Młyn, przy ulicy Tymienieckiego, obecnie siedziby Fabryki Sztuki. Dzień pierwszy upłynie pod znakiem artystów eksplorujących nowe muzyczne przestrzenie i swobodnie łączących odległe nieraz gatunki. Drugiego dnia ze sceny popłyną dźwięki zdecydowanie bliższe estetyce rockowej. Nowość w porównaniu z poprzednią edycją stanowi współpraca z portalem MegaTotal.pl, której rezultatem będzie prezentacja najbardziej obiecujących zespołów dopiero szukających swojego miejsca na muzycznej mapie naszego kraju. Wstęp na wszystkie koncerty jest wolny.
Grudzień 9th, 2009 at 11:35 am
Fanów indie zapraszam na forum:
http://forum.rocknijsie.pl/