Cicha burza – Silent Storm
{ 02.02.2007, 17:40 }
Tagi: Gry, silentstorm
Od całkiem sporego czasu nie grałem już w żadną “większą” grę, i z kolejnymi dniami/miesiącami dochodziłem do wniosku, że w produkt niebędący z gatunku MMOcRPG na pewno już nie zagram. Po WoWie, wcześniej Ultimie Online i innych “online’ówkach” nie było na to większej szansy. S2 brutalnie wykopał sobie miejsce w wyjątkach od tej zasady.
Silent Storm najprościej określić jako strategię turową, prowadzącą nas przez misje specjalnej grupy komandosów, odbywające się podczas II Wojny Światowej. W zależności od wybranej strony, wykonujemy operacje dla Aliantów bądź państw OSI – ot, kolejna gierka z tego okresu, który nigdy jakoś specjalnie mnie nie interesował (jeśli chodzi o produkty playable), bo wolałem raczej wyżynać trolle, ogry, smoki i księżniczki w rozmaitych światach fantasy.
W S2 panuje naprawdę ciekawy klimat, jaki developerzy JoWood zdołali utworzyć. Wszystko – misje, odprawy, rozmowy pomiędzy żołnierzami etc. utworzone zostało w jednym stylu, który budują filmiki odgrywane w najważniejszych momentach akcji, odzywki bohaterów (wypowiadane po angielsku, ale z odpowiednim dla każdej nacji akcentem) oraz świetnie skonstruowany system walki – kwintesencja wszystkiego, co w tym gatunku zostało wymyślone, bez niepotrzebnych dodatków – ładnie i intuicyjnie ;).
Koniecznie trzeba też wspomnieć o silniczku, na jakim gra powstała. Generuje on ładną grafikę 3D, ale przede wszystkim jest bardzo realistyczny, jeśli chodzi o fizykę – można tu strzelać przez piętra, rozwalając podłogi, burzyć domy niszcząc ściany nośne, jednym przypadkowym strzałem w beczki zrobić prawdziwą kanonadę, nie wspominając o efektownych rag-dollach.
Ale żeby nie było za dużo tych superlatywów, ponarzekam na ciągnące się długimi chwilami tury sojuszników i przeciwników (czasem wkurzające, gdy mamy do rozwalenia większą liczbę żołnierzy Osi, albo sporo “przyjaciół” – zanim wszyscy sobie pobiegają bez sensu, można spokojnie np. wyskoczyć do kuchni i zaparzyć kawę) i sprzętożerność gry – dopiero po zmniejszeniu detali na minimum mogłem spokojnie pograć, a co najlepsze, różnica w wyświetlaniu była bardzo niewielka :P!
Podsumowując – warto było spróbować S2, i Wam je serdecznie polecam. Choćby jedna-dwie misje co wieczór potrafią naprawdę uprzyjemnić dzień. Gra, wraz z dotatkiem Sentinels (S3), jest dostępna za 2 dychy w eXtra Klasyce, bądź sama za 11,90zł w najnowszym numerze Playa – let’s try!
Podobne wpisy:Gry, Przemyślenia | Trackback

dodaj bloga do czytnika RSS



Stało się – i ja dołączyłem do testów platformy reklamowej przeznaczonej dla blogów i małych serwisów, czyli
Zostaw komentarz
Jeśli po dodaniu nie widzisz swojego komentarza, a nie wyskoczył żaden komunikat błędu - nie dodawaj go ponownie, prawdopodobnie trafił pod skrzydła moderacji i zostanie dodany przy przejrzeniu oczekujących przez autora bloga.
Irytuje Cię konieczność wpisywania danych przy każdej próbie komentowania? Zarejestruj się!