Świat otagowany
{ 20.06.2009, 18:02 }
Chyba każdego gadżetomaniaka kręci koncepcja postępującej cyfryzacji świata, mającej na celu ułatwianie życia – i jest to zarówno koncepcja wykorzystania ścian jako wielkich ekranów zamiast różnego rodzaju odbiorników, sterowanie ruchem ręki rodem z “Raportu mniejszości”, czy coś, co nazwałbym “otagowaniem” rzeczywistych przedmiotów.
Jakie są główne zalety opisania i oszufladkowania rozmaitych danych? Możliwość szybkiego wyszukania tego, co jest nam potrzebne, natychmiastowy skrót informacji na konkretny temat, grupowanie podobnych plików czy wiadomości za sprawą jednego kliknięcia – wygoda, dzięki której wręcz nie trzeba znać niczego, bo szybciutko można znaleźć na temat czegokolwiek wszystkie potrzebne do skorzystania zeń informacje (lekko hiperbolizując, oczywiście).
Osobiście ta koncepcja bardzo mi się podoba. Ostatnie dobre przedstawienie tego pomysłu, jakie mi się przypomina, to “Computer Brain Interface” z nawiązującego luźno do uniwersum gry Half-Life filmiku “What’s in the box?” – przedstawiony tam sprzęt to coś nakładanego na twarz (prawdopodobnie specjalne okulary z ekranami + słuchawki), potrafiący natychmiastowo ułatwić kooperację ze światem, na przykład – identyfikując telefony.
Tymczasem niedawno ASUS zaprezentował” “Seamless Experience” – specjalną powierzchnię, wyświetlającą informację na temat położonych nań przedmiotów. Także identyfikuje komórki, ale dodatkowo opisuje cechy kubka z napojem (temperatura), etc.
Dochodzi do tego jeszcze opisana przez Marcina Szepczyńskiego na Playr “przeglądarka rzeczywistości” – Layar – mająca dodawać informacje do świata widzianego przez obiektyw aparatu telefonu komórkowego. Pomysł genialny w swojej prostocie – wyświetlona mapka Google powie nam wprawdzie, gdzie są najbliższe kina/restauracje, ale widząc strzałkę na obrazie, który widzimy dokładnie przed sobą, ujrzymy to jeszcze dokładniej.
Patrząc na te wszystkie rozwiązania widać, że powoli zbliżamy się do tego, że technologia wypełni kolejne luki w umilaniu życia człowieka. Zapewne niektórzy ludzie będą protestować twierdząc, że korzystając z podobnego sprzętu powoli zmieniamy się w jakiś rodzaj cyborgów – ale moim zdaniem szykują się nam kolejne, naprawdę fajne udogodnienia.
Podobne wpisy:Kultura, Przemyślenia, Web | Trackback

dodaj bloga do czytnika RSS



Stało się – i ja dołączyłem do testów platformy reklamowej przeznaczonej dla blogów i małych serwisów, czyli
Czerwiec 28th, 2009 at 7:59 am
Się tylko tak zastanawiam, czemu ma służyć wyświetlana pod kubkiem z kawą informacja o jej temperaturze, konsystencji, temperaturze uchwytu kubka, gęstości powietrza, składu chemicznego pary wydobywającej się z kubka oraz wspomagana GPSem informacja o osobach pijących coś podobnego w okolicy.
Technologia, by była użyteczna, musi mieć jeszcze sens. Czy stolik, który mi powie, że położyłem na nim kubek z kawą ma sens? Panie stolik, zapewniam, że wiem, co na tobie położyłem. A teraz daj mi w spokoju wypić kawę i do mnie nie gadaj a ni nie mrugaj.
Bogu niech będą dzięki, istnieją jeszcze gniazdka i mam nadzieję, że to się prędko nie zmieni.
Czerwiec 29th, 2009 at 9:49 pm
CoSTa, czymś muszą reklamować, czymś prostym, co trafi do ludzi. Do mnie to trafia, jako potencjalna możliwość. Oczywiście, że jest to skrajnie niepotrzebna rzecz – sama w sobie. ;-)
Za to sprzęt, który na przykład bezproblemowo znajdziesz wypowiadając komendę w pokoju, będzie świetny, nieprawdaż?
Czerwiec 30th, 2009 at 6:54 am
Problem w tym, że nie za bardzo widzę inne zastosowania dla takich technologii, jak właśnie ów przejaskrawiony przykład z ciepłotą kubka i okolicy.
“Za to sprzęt, który na przykład bezproblemowo znajdziesz wypowiadając komendę w pokoju, będzie świetny, nieprawdaż?”
Bo ja wiem, pewnie niektórym się to przyda. Ja doskonale wiem, gdzie mam w domu telewizor, gdzie odkładam telefon i że klucze zazwyczaj kładę w przedpokoju na półce, którą specjalnie do tego celu kupiłem. Kiedyś sprzedawali takie breloczki do kluczy, które piszczały po gwizdnięciu. Ludzie kupili, bo bajer ale jakoś nie widzę, by podbiło to świat. Ładne case study dla takich właśnie technologii :)