Empetrójka
{ 23.06.2007, 13:36 }
Tagi: bon jovi, mp3, placebo
Oto pierwsza moja próba dzielenia się różnymi kawałkami muzycznymi, jakie zrobiły na mnie większe czy mniejsze wrażenie. Nie wiem, co z tego wyjdzie, niemniej mam nadzieję, że się Wam spodoba. Na wstępie powiem tylko, że wśród wybieranych przeze mnie tytułów nie jest dla mnie ważny ich wiek – w końcu muzyka jest nieśmiertelna :). Ponadto nie przejmuję się popularnością utworu – jest równa szansa, że napiszę opinię na temat znanego przez wszystkich hitu, jak i niszowego, niepopularnego kawałka. Dobra, to tyle – na początek dwa utwory.
Bon Jovi – It’s My Life
I tutaj widzicie, że mówiłem prawdę – w końcu “It’s My Life” był, nawet w Polsce, hitem roku 2000. Dość prosty kawałek z pogranicza rocka i metalu, bez żadnych wymyślnych przejść czy kombinacji, z jedną, równą melodią – ale zachwycający genialnym wykonaniem wokalnym. Jon Bon Jovi wspaniale zaśpiewał piosenkę, a po jej przesłuchaniu nie można po prostu powiedzieć że wokalista nie nadaje się idealnie do jej wykonania. Tekst utworu jest prosty, ale zawiera przesłanie, które trafi do każdego – i za to wszystko gorąco polecam :).
Placebo – Follow the Cops Back Home
Placebo to bardzo “alternatywny” zespół, można powiedzieć że wręcz trudny do słuchania – ich utwory… bolą. Po prostu bolą, a słuchając je czujemy się jak masochiści – bo to tak piękny ból, że nie da się oderwać. Ja sam poznałem ich piosenki dość niedawno, a stało się to dzięki Lan :) – dzięki.
“Follow the Cops Back Home” to jeden z wielu klasycznych utworów grupy – jest trochę przybijający, głos Briana Molka jak zwykle melancholijny, jednak piosenka wyróżnia się na tle innych wspaniałym punktem kulminacyjnym, przejściem, które uderza w zaspanego słuchacza i sprawia, że nawet jeśli dość mechanicznie słuchamy playlisty, nie zwracając większej uwagi na poszczególne utwory, to momentalnie ten rozpoznajemy – zwyczajnie ten jeden moment daje potężnego kopa i zmusza do zastanowienia się, co tak naprawdę Placebo chce nam przekazać. Bo trzeba wspomnieć, że ich teksty już proste bynajmniej nie są i żeby zrozumieć, trzeba naprawdę pomyśleć. Oczywiście serdecznie polecam, jak i inne tracki zespołu, chociaż te utwory na pewno nie trafią do wszystkich – ale warto spróbować i zobaczyć, jak cudowny potrafi być ból.
Edit: Po zapoznaniu się z teledyskiem (wcześniej dorwałem tylko czyste mp3) muszę stwierdzić, że jest po prostu… okropny. Psychodeliczny, i chociaż w zasadzie pomaga trochę zrozumieć przesłanie, mi osobiście psuje radość z utworu – z góry uprzedzam. Ja radzę go odpalić, po czym schować zakładkę i cieszyć się muzyką – a wideo zainteresować się później.
Podobne wpisy:
dodaj bloga do czytnika RSS






Stało się – i ja dołączyłem do testów platformy reklamowej przeznaczonej dla blogów i małych serwisów, czyli
Wrzesień 14th, 2007 at 10:42 pm
[...] Troszeczkę nakierował mnie dRaiser, który niedawno również o tym zaczął pisać, o polecanej muzyce. [...]