MediafunLAB: Follow me, czyli mikroblogi w marketingu i PR
{ 17.10.2009, 13:41 }
Tagi: marketing, mediafunlab, pr

Mikroblogi dojrzewają. Coraz szybciej. Chociaż wciąż wiele ludzi w ogóle nie zdaje sobie sprawy z ich obecności, a jeszcze więcej uważa, że służą tylko do pisania o niczym i zaśmiecania sieci, to nadszedł dla nich bardzo ważny okres – próby osiągnięcia zysków. I to zarówno przez właścicieli, jak i użytkowników. Spotkanie przygotowane przez Maćka “Mediafuna” Budzicha i zespół LewisPR zwracało uwagę na te trendy i próbowało znaleźć w tym wszystkim jakieś pieniądze… jednocześnie pokazując, co dzięki mikroblogom mogą osiągnąć korporacje.
W zasadzie nie jestem związany w żaden sposób z PR czy marketingiem. Upraszczając wszystko do zasady jednego skojarzenia, jestem programistą, szkolę się aktualnie na pierwszym roku PJWSTK. Mimo to, koncepcja reklamy i pieniędzy w mikroblogach jest dla mnie bardzo ciekawym tematem – chociażby dlatego, że mając wiele projektów, dostaję miejsca, gdzie mogę je reklamować i pomysły, w jaki sposób to robić. Ponadto jestem aktywnym użytkownikiem mikroblogów, dlatego też interesuję się tym zagadnieniem z punktu widzenia konsumenta właśnie – mogę nawet powiedzieć firmom, jak się powinny “z nami” obchodzić, żeby nas nie męczyć i nie drażnić.
Okay, a teraz przejdę do sedna i napiszę kilka zdań opinii o każdej z prezentacji przedstawionych na MediafunLAB.
Grzegorz Kiszluk (redaktor naczelny magazynu Brief) „Nowe media – świetne narzędzie, ale pamiętaj o marketingu!”;
Wypowiedź Grzegorza Kiszluka, będąca wprowadzeniem do samej treści MediafunLABa, poruszała w zasadzie kwestie fundamentalnych prawd marketingu, o których wg Grzegorza nie wolno zapominać, nawet w erze nowych mediów. Paradoksalnie jednak, pokazywał dlaczego trzeba pamiętać na przykładzie tzw. “starych mediów” (bo też te nowe nie mają jeszcze dla siebie przykładów takich zaniedbań, jakie zdarzały się dawniej), przez co nie dla wszystkich jego prezentacja była potrzebna.
Paweł Tkaczyk (właściciel agencji reklamowej MIDEA) „Reputacja w Sieci”;
Chyba najbardziej konkretna prezentacja na MediafunLAB – Paweł Tkaczyk skupił się na budowaniu reputacji i, co ważniejsze, utrzymywaniu jej. Słusznie stwierdził, że reputacja to w tej chwili najpotężniejsza rzecz, jaką może posiadać marka – z nią wszędzie start jest ułatwiony, także na mikroblogach, gdzie możne niechętnie patrzeć na firmy wkraczające na nieswój teren, jeśli nie są one nikomu znane.
Łukasz Felsztukier (bloger, przedsiębiorca) – “Gdzie są pieniądze w mikroblogach?”;
Łukasz (aka ^Elcukro) mówił o tym, co w zasadzie było głównym problemem, którym miał zajmować się MediafunLAB – pokazywał konkretne ścieżki, którymi mogą podążać mikroblogi, ich użytkownicy oraz firmy korzystające z nowych mediów, by osiągać konkretne zyski. Niestety, było tu też trochę niepewności – nie da się ukryć, że problem monetyzacji komunikacji real-time nie jest łatwy do rozwiązania.
Andres Witterman (wiceprezes agencji LEWIS PR) – „Mikrobloging i jego wpływ na media i PR w Europie Zachodniej i USA“ (wykład w języku angielskim);
Bardzo ciekawa prezentacja, bo nieopisująca tylko naszego, polskiego poletka, ale biznesowy mikrobloging na całym świecie (czyli oczywiście Twitter, który, jak powiedział Andres, jest na świecie synonimem blogowania real-time). Muszę przyznać, że dawno nie słyszałem tak świetnego, prawdziwie brytyjskiego akcentu, dzięki czemu nie było żadnych problemów ze zrozumieniem angielskiego przecież wykładu. Andres opisywał największy problem stojący przed markami (a już aktualny) – nie ma czasu na oficjalne statementy w sprawie wszystkiego, firmy muszą teraz reagować na pytania czy wątpliwości natychmiast – od razu wiedzieć, co mają mówić, by nie zrazić do siebie użytkowników.
Mikołaj Gajewski (Redefine) – „Polska aktywność na Twitterze na podstawie twitt.pl”;
Wiadomo, Polacy wolą “swoje” serwisy – grono czy nasza-klasa, a nie facebook; blip, a nie twitter. Mimo to Twitter był znacznie wcześniej obecny niż Blip i nawet teraz jest silniej promowany przez media – dlatego też nie da się ukryć, że Polacy tam są. Mikołaj zdradził, że Twitt.pl był eksperymentem mającym na celu ocenić, jak wielu Polaków twittuje, jak oni to robią i o czym tam piszą. Statystyka jest ciekawa (polecam obejrzenie, jak już materiały z prezentacji będą dostępne), jednak prowadzi do konkluzji, że jesteśmy w temacie mikroblogów mniej więcej w okresie, który na świecie trwał na przełomie 2007 i 2008 roku.
Prezentacja Stowarzyszenia MłodyPR
Prezentacja ukierunkowana na “autolans”, jednak bardzo mi się podobała (być może dlatego, że też jestem studentem zaczynającym z dużymi projektami ;). Grupa studentów PR z Wrocławia nie mogła się doczekać możliwości zadziałania w kierunku, którzy studiowali, więc założyli stowarzyszenie, mające zajmować się promocją mniej znanych marek, które być może nie mogą/nie chcą inwestować w drogie kampanie reklamowe.
Małgorzata Kowalska, Piotr Nejman (mBank) – #mbank #korpo #microblogging – czyli podsumowanie kilkumiesięcznej obecność firmy na mikroblogach;
MBank jest na Blipie. To prawda, jest. I pomaga, to też prawda. Użytkownikom mającym konta w banku to się podoba – i to też jest prawda! Ale nie jestem pewien, czy cokolwiek więcej ich prezentacja przekazała… Tym niemniej dobrze, że firmy zbliżają się do swoich konsumentów.
Adam Zygadlewicz (NetGuru) – „FLAKER.PL – narzędzie nie tylko do firmowego lansu”;
Nie bardzo wiem, co sądzić o tej prezentacji… Flaker rzeczywiście ma bardzo wiele do przekazania (co udowadnia swoimi akcjami), ale próba przedstawienia tego nie była idealna. Ciągłe powtarzanie “Flakerzy są zajebiści” nie doprowadzi do tego, że sala w to uwierzy i zacznie głosić ten pogląd.
Ogólnie rzecz biorąc, MediafunLAB może poszczycić się tym, że poruszył tematykę, która jest melodią przyszłości, której nie mogą ugryźć “stare” media (czyli te, które wciąż są w zasadzie rządzące i mające poparcie w społeczeństwie). Trzeba dążyć do jakiejś formy monetyzacji (najlepiej nie takiej oczywistej – czysto reklamowej i utrudniającej życie użytkowników), ale jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że mikroblogi prawdopodobnie są tylko przystankiem w rozwoju Internetu. Dlatego też wypada promować się teraz, zdobywać reputację, żeby w następnych etapach przodować i być zaufaną marką, lubianą przez ludzi, a nie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku.
Inne relacje w chwili publikacji: PowerBlog, BrandDoctor, BożyDar
PS: Żałuję, że nie miałem już okazji pointegrować i poznać bliżej wielu ludzi z tej ciekawej branży, ale niestety był to ostatni dzień bardzo męczącego tygodnia plus czekał mnie maraton Dr House’a ;)
Podobne wpisy:- Mac OS X na PC?
- Życie – komedia absurdu
- Chat z jednym z twórców efektów w filmie “Avatar”
- Van Buren – krótki filmik
- Bill Gates obiecuje cuda
Inne, Przemyślenia, Web | Trackback





Stało się – i ja dołączyłem do testów platformy reklamowej przeznaczonej dla blogów i małych serwisów, czyli
Październik 17th, 2009 at 3:53 pm
Mi najbardziej podobały się prezentacje Pawła Tkaczyka i Adama Zygadlewicza – były konkretne i zawierały dużo fajnych informacji. Ciekawa była prezentacja szefa LewisPR i Mikołaja Gajewskiego (zaimponował mi taki mały drobny chłopaczek a już tyle zrobił i ma taką wiedzę :)). Reszta taka sobie, ale konferencja w sumie pozytywna i oby częściej :)